Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Księgowość po godzinach :-)

humor1

 

Czym się różni podatnik od windows'a?
wg urzędu skarbowego niczym – wykonuje nieprawidłową operację i zostaje zamknięty.

 

humor2

 

Czterech mężczyzn – inżynier, chemik, księgowy oraz pracownik administracji państwowej spierało się czyj pies jest najmądrzejszy. Inżynier zawołał do swojego psa:
– Pi, pokaż co umiesz!
Pies momentalnie wskoczył na biurko, wziął ołówek, papier i narysował idealne koło, kwadrat i trójkąt.
Księgowy zawołał swojego:
– Bilans. Wiesz co masz robić.
Bilans pobiegł do kuchni, przyniósł 12 ciastek, po czym podzielił je na cztery równe kupki.
Chemik tylko spojrzał i zawołał:
– Probówka. Do roboty.
Suczka podbiegła do lodówki, wyciągnęła karton z mlekiem, po czym nalała dokładnie 180 ml do szklanki bez rozlania kropelki.
Wszyscy spojrzeli na pracownika administracji państwowej i spytali:
– A co potrafi Twój pies?
Mężczyzna spokojnie powiedział do swojego pieska:
– Przerwa Śniadaniowa. Do dzieła.
Pies natychmiast zjadł ciasteczka, wypił mleko, narobił na papier, przeleciał pozostałe trzy psy, po czym zaczął narzekać, że zwichnął sobie podczas tego kręgosłup, wypełnił wniosek o odszkodowanie za pracę w szkodliwych warunkach i poszedł na chorobowe…

 

humor3

 

Młody księgowy, prosto po ukończeniu studiów, idzie na swoją pierwszą rozmowę o pracę. Okazuje się, że prowadzi ją bardzo nerwowy właściciel nowo założonej firmy.
– Potrzebuje księgowego – mówi właściciel – właściwie po to, żeby ktoś się denerwował zamiast mnie samego.
– Co ma pan na myśli? – młody kandydat nie rozumie.
Właściciel kontynuuje – Mam masę spraw na głowie i nie chcę się zajmować kłopotem przepływu pieniędzy. Pańskim zadaniem będzie zajęcie się tym tematem – wszystkim, co dotyczy pieniędzy.
– Ok, ale ile pan mi zapłaci za tak odpowiedzialną pracę? – Pyta młody kandydat.
– Na dobry początek, 10 000 netto – Mówi właściciel z satysfakcją.
– 10 000! – przyszły księgowy jest wniebowzięty.
Po chwili jednak dopadają go wątpliwości, więc mówi – Niech się pan nie obrazi, ale jak taka nowa, niewielka firma może sobie pozwolić na tak duży wydatek?
– Cóż – mówi z zadowoleniem właściciel – i to będzie twoje pierwsze zmartwienie.

 

humor4

 

Biznesmen kończy wizytę w urzędzie skarbowym i zbiera się do wyjścia.
– Wezwiemy panu taksówkę – proponuje urzędnik.
– A dziękuję, mam samochód.
– To się panu tylko tak wydaje

 

humor5

 

Przychodzi petent do urzędu i pyta:
-Czy rozpatrzyliście już moje podanie?
Urzędnik przez godzinę szuka podania i wreszcie wzruszając ramionami stwierdza:
– Pańskiego podania nie ma. A kiedy pan je składał?
– No, może jakieś pięć lat temu.
– No, to mów pan tak od razu. Pani Stasiu! Niech mi pani poda teczkę "bardzo pilne"…

 

humor6

 

Właściciel małej knajpki z kuchnią orientalną jest przesłuchiwany przez pracownika urzędu kontroli skarbowej, jako że zgłosił niebotyczne zyski.
– Zostawcie mnie w spokoju – mówi właściciel – z całą rodziną harujemy jak woły, a restauracja jest czynna przez cały rok, bez żadnych wyjątków. Tak właśnie zarobiłem swoje pieniądze.
– Ale to nie zysk nas interesuje, panie szanowny – odpowiada urzędnik – ale pańskie odliczenia podatkowe. Mamy tu wyszczególnione sześć wycieczek na Bermudy dla pana i pańskiej żony.
– A, o to chodzi… – odpowiada rozpromieniony właściciel knajpy – …bo ja zapomniałem powiedzieć, że w tym roku wprowadziliśmy do oferty dostawy na telefon.

 

humor7

 

Do pracy przychodzi komendant straży pożarnej. Siada za swoim biurkiem, po chwili sekretarka przynosi mu kawę. Wyjmuje gazetę, przeglada wiadomości sportowe. Wreszcie podnosi z biurka mikrofon i mówi do załogi:
– Dobra chłopaki, bierzemy się do roboty. Pali się urząd skarbowy.

 

Babcia wypełnia papierki w urzędzie skarbowym.
Wypełnia, wypełnia…
Wreszcie wypełniła i oddaje urzędnikowi, a urzędnik:
– Ale jeszcze musi się pani podpisać.
– A jak się mam podpisać?
– No, normalnie. Tak, jak się pani podpisuje w liście.
Wiec babcia napisała:
"Całuję Was mocno! Babcia Alina"

 

humor8

 

Wraca zmęczony grabarz do domu, ledwie żywy, pada z nóg. Żona pyta:
– Co ci Stefciu, ile miałeś pogrzebów dzisiaj?!
A on:
– Jeden, ale chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego.
– No i co z tego?!
– No niby nic, ale jak go tylko zakopaliśmy, to zerwały się takie brawa, że musieliśmy 7 razy bisować…

 

humor9

 

Umiera mężczyzna. W bramie do nieba wita go św. Piotr i stwierdza:
– Synu oszukiwałeś na podatku dochodowym od osób fizycznych, spędzisz 5 lat z brzydką i grubą kobietą na ziemi albo idziesz do piekła.
Mężczyzna szybko skalkulował, że bardziej opłaci się przemęczyć 5 lat na ziemi i zgodził się. Pewnego dnia spaceruje z dziewczyną i spotyka starego kumpla którego dawno nie widział, a który spacerował z podobnej urody Panią. Żeby porozmawiać usiedli przy kawie ku zaskoczeniu naszego pechowca kolega opowiada co u niego – umarło mi się a w bramie św. Piotr zaproponował mi układ w związku z tym, że oszukiwałem na podatku dochodowym od osób fizycznych. I tak wybrałem 5 lat z grubaskiem na ziemi. Siedzieli i pocieszali się gdy zauważyli 3 kumpla, który skromnie mówiąc nie grzeszył urodą a przechadzał się z prawie miss świata. Zaprosili go do stolika i pytają:
– Karol ale masz super laskę, opowiedz jak Ci się z nią żyje? – Jest super, śniadanie do łóżka,, sex fantastyczny jednego tylko nie rozumiem..
– czego? – zapytali zafascynowani urodą dziewczyny koledzy.
– za każdym razem po stosunku ona wali głową w ścianę i krzyczy: "PIER****NY PODATEK DOCHODOWY OD OSÓB FIZYCZNYCH".

 

humor10

 

W czasach PRL-u w jednym z PGR-ów ocieliła się krowa. Wszyscy świętowali i cieszyli się, poza księgową, która darła sobie włosy z głowy i biadoliła przy jałówce:
"Jak ja to zaksięguję? Jak ja to zaksięguję? No jak ja to zaksięguję?".
Na to weterynarz:
"Jak to jak? Byk Winien, Krowa Ma".

 

Modlitwa księgowej
Panie proszę Cię obdarz mnie mądrością,
abym mogła zrozumieć swego szefa.
Daj mi cierpliwość,
abym mogła wytrzymać jego idiotyczne pomysły.
Proszę Cię, daj mi też miłość,
abym mogła mu to wszystko wybaczyć.
Tylko o siłę Cię nie proszę,
bo bym go chyba …… zabiła.

 

humor11

 

Rozmawia dwóch dyrektorów:
– Co u pana słychać?
– Same kłopoty, szukamy księgowego.
– Jak to, przecież w ubiegłym tygodniu zatrudniliście nowego.
– Zgadza się i właśnie jego szukamy.

 

-Co to jest księgowość?
-Księgowość to są działy i wydziały, żeby cymbały nie wiedziały, gdzie się pieniądze podziały.

 

humor12

 

Księgowy opowiada przyjacielowi o swojej podróży pociągiem: – Siedzę sobie spokojnie, myślę o interesach, a po wagonie przechadza się konduktor. Nagle stanął obok mnie i spojrzał na mnie tak, jakbym biletu nie miał. – A co ty na to? – Ja? Spojrzałem na niego tak, jakbym miał bilet.

 

Dlaczego księgowa przypomina bilans?
Dlatego, że jak się nie zgadza to się nie zgadza, ale jak się zgadza to we wszystkich pozycjach…

 

humor14

 

Don Corleone zatrudnił głuchoniemego księgowego, aby niczego nie podsłuchiwał i aby niczego nie wygadał. Wybór był trafny, ale księgowy był jeszcze nadzwyczajny. Po roku okazało się, że brakuje 10 mln dolarów.
Don Corleone zorganizował małe zebranie z prawnikiem, który znał język
migowy oraz księgowym.
– Zapytaj sk*rwiela, gdzie jest moja forsa
Księgowy rozłożył bezradnie ręce z niewinną miną sugerując, że nie wie o
co chodzi. Nie trzeba było tłumaczyć.
Don Corleone wyciągnął lśniący srebrny pistolet, przyłożył do czoła
księgowemu i kazał przetłumaczyć prawnikowi.
– Pytam po raz drugi i trzeci raz nie będę pytał.
Księgowy zmiękł i pokazał na migi prawnikowi, że forsa jest zakopana na
jego podwórku pod wysokim drzewem.
– Co ta świnia powiedziała? – zapytał Don Corleone.
– Powiedział, że nie masz jaj żeby pociągnąć za spust! – przetłumaczył prawnik

 

humor15

 

Przychodzi księgowy do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, źle sypiam po nocach.
– A próbował pan liczyć barany?
– No właśnie, na tym polega problem. Kiedy się pomylę, tracę trzy godziny na znalezienie błędu.

 

Czym różni się księgowa od terrorystki?
Z terrorystką można negocjować ….

 

humor13

 

Do właściciela klubu Go-Go przychodzi dziewczyna:
– Ja w sprawie ogłoszenia, chciałabym się zatrudnić.
– Tańczyłaś już?
– Trochę, w szkole.
– Pokaż piersi.
Dziewczyna bez zbędnych ceregieli podnosi bluzkę.
– Dobra, wejdź na podest i zatańcz przy rurce.
Po czterdziestu minutach wygibasów:
– Nie nadasz się, za mało, ten no, wyrazu.
– A ja jeszcze na komputerze umiem.
– Co tu ma komputer do rzeczy?
– Bo ja bym chciała w księgowości pracować.